|
ZOSTAŃ NEOKOBIETĄ | ||||||||||
|
|
Z życia neokobiety
Wywiad z Jolantą Fajkowską Czy uważa Pani, że w polskim społeczeństwie zmieniło się podejście do kobiet dojrzałych? Rozdźwięk między życzeniami a rzeczywistością jest nadal bardzo duży. Z jednej strony wiele mówi się o tym, że kobieta dojrzała może i powinna być aktywna w różnych dziedzinach życia. Z drugiej - mamy badania socjologiczne, które nie napawają optymizmem. Wynika z nich, że kobiety po 50. r ż. czują się dyskryminowane zawodowo, często sugeruje im się, że powinny zrobić miejsce młodszym, mało kto chce wykorzystywać ich wiedzę i doświadczenie. W mniejszych miejscowościach i na wsiach funkcjonują silnie zakorzenione stereotypy, według których kobieta dojrzała powinna siedzieć w domu i zajmować się wnukami. Tych, które czują się spełnione zawodowo i nie odczuwają presji otoczenia, które lepiej od nich samych wie, co powinno sprawiać satysfakcję kobiecie na danym etapie życia, jest niewiele. Mam to szczęście, że do nich należę, ale zdaję sobie sprawę z tego, że jestem wyjątkiem. Czego, Pani zdaniem potrzeba, aby zaszły zmiany w naszej mentalności? Przede wszystkim czasu i edukacji. Cieszę się, że obecnie w Polsce dużo się mówi o roli kobiet (przykładem są: zorganizowana niedawno przez Europejską Unię Kobiet konferencja „Unia jest kobietą!” oraz Kongres Kobiet Polskich), wciąż jednak brakuje edukacji zdrowotnej. Dojrzała kobieta ma prawo nie tylko do tego, by być aktywną zawodowo, ale i do dobrego samopoczucia. Tymczasem wiele Polek, które mają za lub tuż przed sobą 50-te urodziny, często nie zdaje sobie sprawy z tego, co tak naprawdę się z nimi dzieje. Warto uświadomić im, że zmiany fizyczne, jakich doświadczają mogą odpowiadać za złe samopoczucie psychiczne. To skłoni je do zadbania o siebie, sprawi, że spojrzą na siebie życzliwiej, może też poprawić ich relacje rodzinne. Dwudziestokilkuletnia córka powinna wiedzieć, co dzieje się z jej mamą. Nie tylko dlatego, by być dla niej wsparciem, ale także po to, by móc samej przygotować się do zmian, jakie w przyszłości ją czekają. Kto jest dla Pani ikoną nieprzemijającej kobiecości? Liv Ullmann - jest dla mnie wzorem aktorki, gwiazdy, pięknej kobiety, pogodzonej ze sobą, z upływającym czasem. Powiedziała kiedyś, że nie żałuje żadnej zmarszczki, którą ma na twarzy, bo każda z nich jest śladem: po ważnych rolach, po miłości do mężczyzny, po przepłakanych nocach i szczęśliwych chwilach. Rozmowa z nią uświadomiła mi, że każdy etap w życiu trzeba przeżywać intensywnie i świadomie. Uważa się, że dojrzałość wiąże się harmonią, osiągnięciem wewnętrznej równowagi. Czy Pani się to udało? Niestety, nie do końca. Zdarza się mi zarwać noc, bo jestem niesystematyczna. Czasem ogarnia mnie lenistwo i po prostu nic mi się nie chce... Ale z pewnością, wraz z upływem czasu, jest we mnie więcej akceptacji dla własnych wad, już nie staram się z nimi na siłę walczyć. Nikt nie jest doskonały, trzeba polubić siebie, aby czuć się ze sobą dobrze. Taka akceptacja daje lepsze samopoczucie psychiczne, a dbałość o ciało? Co Pani robi, by tak świetnie wyglądać? Używam wypróbowanych kosmetyków. Uwielbiam jeździć na nartach, jednak nie jest to sport, który uprawiam regularnie. Nie przepadam za chodzeniem na fitness, dlatego ostatnio kupiłam sobie stepper i chodzę na nim, gdy oglądam wieczorne wiadomości. Czasami ćwiczę callanetics, ale też przed telewizorem, gdyż tego rodzaju gimnastyka jest dla mnie nieco monotonna. Czy zdarzyło się stosować Pani jakieś modne diety-cud? Nie, ponieważ nie wierzę w nie. Wystarczy jeść z umiarem, wybierać potrawy lekkostrawne. Zdarzają mi się jednak szaleństwa kulinarne: na wakacjach we Włoszech nie potrafię odmówić sobie pysznego makaronu. Ale – jak mówiłam wcześniej – potrafię to sobie wybaczyć. Jak Pani myśli: jaka cecha charakteru pomaga kobiecie przejść przez kryzysy, które mogą wiązać się z wiekiem dojrzałym? Optymizm. Sama mam za sobą doświadczenia, które są udziałem wielu kobiet na różnych etapach życia – rozwód, samotne wychowywanie dziecka. Nigdy jednak nie pomyślałam, że jest w nich coś złego. Potrafię zamknąć jakiś rozdział, odciąć się od przeszłości. Trzeba iść do przodu i otaczać się osobami, które są pozytywnie nastawione do życia. Mam szczęście, bo wewnętrzny napęd odziedziczyłam w genach. Mój tata, który ma 82 lata, jest nadal niezwykle aktywnym człowiekiem. Przekonanie, że „nie można się zapuścić”, czy to fizycznie, czy psychicznie, jest u nas rodzinne. Kiedy czasem siadam w ogrodzie i po prostu patrzę, jak trawa rośnie, moja córka - Marysia - pyta: „Dlaczego tak siedzisz, coś się stało?”. Mobilizuje mnie, popycha do działania, a to jest bardzo ważne. Gdyby miała Pani dać kilka rad dojrzałym kobietom, jak by one brzmiały? Zadbaj o siebie – dojrzałość to świetny moment, by przypomnieć sobie o własnych potrzebach. Nie miej wyrzutów sumienia, jeśli robisz coś tylko dla przyjemności – masz do tego prawo. Otaczaj się osobami pozytywnie nastawionymi do życia i sama dostrzegaj jego jaśniejsze strony. Nie miej poczucia winy z powodu dolegliwości, jakich możesz doświadczać – akceptuj je, ale staraj się poprawić swoje samopoczucie. Badaj się i nie obawiaj korzystać z terapii hormonalnych, które mogą ci pomóc. Nie rozpamiętuj przeszłości – ważne jest to, co zrobisz z czasem, który masz do wykorzystania. Czy wiesz, że... ... kobietą, która zwyciężyła w amatorskim biegu 24-godzinnym jest 51-letnia Niemka - Sigrid Lomsky. W ciągu doby przebiegła prawie 243 kilometry! Joga dysponuje specjalnie dobranymi zestawami pozycji, które w czasie menopauzy zapobiegają uderzeniom gorąca, likwidują uczucie wyczerpania i bezsenność. Pomagają zachować piękną cerę dzięki stymulowaniu prawidłowego krążenia krwi oraz poprawiają samopoczucie. Z naukowo ewolucyjnego punktu widzenia kobieta po menopauzie zatracając zdolność rozrodu staje się bardziej atrakcyjna dla społeczności lokalnej, ponieważ jej uwaga może skoncentrować się na sprawach wspólnoty, gdyż jej potomstwo uzyskuje gotowość do samodzielnego funkcjonowania i nie wymaga już tak intensywnej atencji. Bronisław Malinowski, słynny polski antropolog, opisując społeczności zamieszkujące Trobriandy wskazywał na niezwykle wysoką pozycję kobiet starszych, które stawały się bardzo cenne dla wspólnoty plemiennej, ponieważ posiadały mądrość i wiedzę, którą mogły się dzielić z innymi, młodszymi kobietami. Ruth Benedict, amerykańska badaczka z dziedziny antropologii, opisywała "społeczności synergiczne", w których kobiety starsze cieszą się uwagą, jaką poświęcają im młodsi, a wiedza jaką dysponują jest swoistą polisą na życie. Teatr Polonia stworzony przez Krystynę Jandę w październiku tego roku będzie obchodził 4 urodziny. Warto przypomnieć fakt, że aktorka miała wówczas 53 lata. Teatr jest niewątpliwym sukcesem Krystyny Jandy. Odbyło się w nim wiele znakomitych premier, a bilety na spektakle należy kupować z kilku miesięcznym wyprzedzeniem.. 52. letnia aktorka Grażyna Szapołowska, przeszła menopauzę kilka lat temu i nie straciła nic ze swej atrakcyjności. Wciąż uznawana jest za jedną z najpiękniejszych Polek. O kobietach po 50. roku życia mówi: „Kobieta dojrzała wie, czego chce. Już nie przeżywa emocji, z którymi zmagała się w młodości. Nabiera dystansu, dlatego łatwiej jej żyć.” “Kobiety są jak wino, im starsze tym lepsze” – Ewa Kasprzyk mogłaby stać się symbolem tego wyrażenia. Aktorka ma 52 lata i nadal posiada w sobie niepowtarzalny seksapil i zmysłowość, która nie pozwala mężczyźnie przejść obok niej obojętnie. Według Izabeli Trojanowskiej najważniejsze w łagodnym przejściu przez menopauzę jest mieć dla kogo żyć i realizować swoje pasje. Ponadto aktorka uważa, że: “Kobieta w średnim wieku jest sama sobie panią". 56. letnia Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją, w 2008r. znalazła się na II miejscu rankingu „50. najbardziej wpływowych kobiet roku”. Zorganizowanego przez Home&Market . |
| INICJATOR KAMPANII: | PARTNER KAMPANII: | Znajdź NeoKobietę na: |
![]() |
![]() |
![]() |